
|
r3tr0sp3kcj3____vol.1_ poszukałam trochę starej siebie. każdy zapisany pamiętnik, który mam, wszystko, co nie zostało spalone lub zgubione, lub skasowane, traktuje o Nim. albo o szaleństwie. albo o szaleństwie na Jego punkcie. niemamnieiniebyło mamy zrośnięte serce. teraz gorące ciasto z jabłkami i zimna kawa amaretto, niestety bez amaretto. pióro użytku publicznego, pamiętnik, w którym więcej powtykanych karteluszków niż atramentu, ciekawe, kiedy to wszystko rozedrze się w cholerę. dokarmiam swojego raka, regina spektor i samson, tak zwyczajnie (you are my sweetest downfall, i loved you first, i loved you first, beneath the sheets of paper lies my truth, nanana). znów dużo woroszylskiego, najpiękniejszy erotyk świata 2009-02-05 18:44:45, skomentuj (1) ![]() . na głównej stronie blog.pl debata o swingowaniu, ja najchętniej zamknęłabym Go w klatce o platynowych prętach i diamentowej kłódce, z daleka od wszystkich, by nie musieć nigdy z nikim się dzielić choćby jednym spojrzeniem czy powietrzem, które wydycha. moda na sukces trwa dwadzieścia minut, więc w ciągu godziny można obejrzeć pięć odcinków, a jutro moja studniówka, co mnie ani nie ziębi, ani nie grzeje... ogółem nie wiem, po co piszę, bo nikt tego nie czyta, a wszystko, co mam do powiedzenia, dotyczy tylko dwóch osób na globie, jedną z nich jestem ja. styczniomaj w toku, miała niby być zima, lecz mimo śniegu od dawna trwa wiosna. nie zauważam morelowego, mroźnego nieba, może to kwestia tego, iż żaden dotąd przedświt nie zastał mnie świadomej - tylko ciepłe sny, które zawsze dobrze się kończą. bo wszystko kończy się dobrze, a niektóre ziszczone sny trwają wiecznie. znów jestem dzieckiem szczęścia. 2009-01-30 23:58:51, skomentuj (2) ![]() end_e_hepi_niu_jer____ najgenialniejszy nowy rok ewer. sylwester też - Najwspanialszy obok mnie, dobra wódka i spacer w deszczu bomb. żadnych zmartwień. niech tak zostanie. nie mam żadnych noworocznych postanowień poza odnalezieniem coli waniliowej i utrzymaniem obecnego stanu spokojnego szczęścia. jest mi ewidentnie za dobrze w życiu i mam nieodparte wrażenie, że powtarzam to po raz miliardowy już - poza kilkumiesięczną wpadką jestem zasadniczo człowiekiem szczęśliwym. podobno każdy człowiek ma właściwy dla siebie poziom odczuwanego "szczęścia", zależny od hormonów - wolę się trzymać zdania, że urodzono mnie pod najlepszą możliwą gwiazdą i że przez całe już życie będę się prześlizgiwać tak obok wszystkiego, obok dziwnych kryzysów o których nie mam pojęcia, obok "podłej codzienności" czy jak to tam nazwać. że zawsze będzie tak, jak teraz. ...i że z Nim. przestałam szukać i przestałam czekać. znalazłam, doczekałam. nananana! 2009-01-01 23:54:13, skomentuj (1) ![]() | 2oo9 ![]() styczniomaj 2oo8 ![]() grudniomaj listopadomaj październikomaj wrześniomaj sierpniomaj lipcomaj czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2oo7 ![]() grzudzień |